środa, 24 września 2014

sukces mamy


Mamy to! Pokój Zośki gotowy!

Tak jak pisałam wcześniej, odświeżanie jej pokoju stało się pretekstem do małych zmian dekoratorskich. Z palety kolorów: brudny róż - jasna zieleń - brąz przechodziliśmy od jakiegoś czasu do zestawienia: róż - żółty - turkus. I choć nie trzymam się sztywno tych bazowych odcieni, bo uważam, że białe ściany i meble pozwalają na sporą swobodę z dodatkami, to teraz ten zamysł kolorystyczny jest teraz chyba nieco bardziej widoczny. Nie byłabym sobą, jakbym uznała go za całkiem skończony - do wymiany są jeszcze zasłony (zniszczone i brązowe) oraz lampa (tu nie widać, bo mało efektowna, poza tym fatalnie świeci). Ale to już drobiazgi, i bez nich podoba nam się tu szalenie! Jest świeżo, jasno i jednocześnie kolorowo, dziecięco i nienachalnie dziewczęco, czyli tak jak miało być po prostu. Główna zainteresowana zadowolona ze starych. Czyli chyba sukces mamy, zresztą zobaczcie sami:














 W pokoju Zośki użyliśmy:

białe regały - system BESTA, IKEA
gałki różowe w gwiazdki - Pretty Home
gałka z żółtą gwiazdką - Pretty Home
półki na książeczki - RIBBA, IKEA
lalka - króliczek w żółtej sukience - Scandiloft
lampka króliczek - Amazing Decor
żółty koszyk druciany - Present Time
kolorowe walizeczki Atomic Soda - Little Room
plakaty Aleksandry Woldańskiej - Płocińskiej (alfabet) i Emilii Dziubak (liczby) - Lupio


No i to, o co podpytywaliście mnie już od kliku dni na Facebooku i Instagramie - kropkowa ściana. Rozczarowana tapetami,  które u nas jakoś szybko się zniszczyły i chcąc mieć możliwości łatwej, szybkiej zmiany, zdecydowałam się na kropki - naklejki. Ponieważ gotowe naklejki ścienne nie występowały w kolorach, które wybraliśmy, postanowiłam, że zrobimy je sami. Zamówiłam na Allegro okleinę meblową (folię samoprzylepną) w kilku kolorach (po 3zł za pół metra), kupiłam cyrkiel tnący i zatrudniłam męża do wycinania. Przydaje się tu siła, żeby narzędzie nie przesuwało się i wycinało równe kółka. Uwaga na cyrkle - pierwszy, który kupiłam za kilkanaście złotych okazał się wtopą - nożyk szarpał grubą okleinę i nie dało się go użyć do tego celu. Musiałam zainwestować 65 zł w cyrkiel tnący ze sklepu modelarskiego, z okrągłym ostrzem, dopiero on pozwolił na wycinanie w miarę równych kółek, ale i tak nie jest to najłatwiejsze i lepiej mieć zapas okleiny, sporo kółek u nas było do wywalenia. Jeśli bawicie się w różne dekoracje DIY, zainwestujcie w takie narzędzie, na pewno się jeszcze przyda. Ostatni etap to przyklejanie - tu również przydaje się mąż, a w zasadzie po prostu wysoki człowiek z poziomicą, płci dowolnej. Pierwszy rząd u góry naklejaliśmy kropki na zaznaczone wcześniej punkty, co 40 cm (kropki mają po 4 cm), sprawdzając tylko poziomicą, czy są w równej linii. Dolne rzędy były przyklejane już w odniesieniu do tych powyżej, przy użyciu miarki, by odległości były równe (odstępy między rzędami wynoszą u nas 30 cm). Kolorów nie układałam wcześniej, tylko dobieraliśmy te 4 na oko albo na przemian, żeby kompozycja trzymała się kupy. No i się trzyma chyba, co?



64 komentarze:

  1. A biurko skąd macie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biurko DIY :) kawał drewnianego blatu nam został po kuchni, dokupiliśmy toczone nogi i deski na cokół i mąż mi połączył do kupy w biurko

      Usuń
    2. Biurko świetne! I mąż zdolny! :)

      Usuń
  2. Pokoik wygląda pięknie. Gratuluję pomysłu i świetnego wykonania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten plakat z liczbami trochę mi wygląda na Emilię Dziubak, a nie Płocińską :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest pięknie, delikatnie, dziewczęco, jestem zachwycona! Musze sie zmobilizować i w końcu pożegnać róż w dziecięcym pokoju, jak zwykle po przeczytaniu Twojego postu plus 100 do mobilizacji.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i cieszę się, że motywuję do zmian :)

      Usuń
  5. Powiem tak efekt fajny, ale niepotrzebnej pracy narobiliście sobie mnóstwo. Bo taki kawałek folii pół metra na pół wycięty plenerowo w groszki kosztował by Was u mnie 10zł. Z takiej formatki mielibyście 121 równiusieńkich kółeczek od ręki w 3 minuty.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co to jest "u Ciebie", ale pewnie masz rację - mogłam z tym pójść do jakiejś drukarni czy gdzieś. Ale teraz jest prawdziwe DIY z naciskiem na Y jak yourself :)

      Usuń
    2. chyba ploterowo :)

      Usuń
    3. Tak ploterowo :) T jest koło R i nie zauważyłam, że zrobiłam literówkę.
      U mnie, bo produkuje naklejki na indywidualne potrzeby i projekty. Nie neguje Twojej pracy, wręcz przeciwnie podziwiam za cierpliwość. Myślę tylko, że życie warto sobie ułatwiać :)

      Usuń
  6. pięknie - tak swoją drogą nie wiedziałam, ze jest coś takiego jak cyrkiel tnący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie :) szukałam narzędzia do wycinania równych kółek i wtedy okazało się, że właśnie tak to się nazywa

      Usuń
  7. W takim pokoiku mogłabym zamieszkać ;) Piękny

    OdpowiedzUsuń
  8. A skąd domek dla lalek, bo wszędzie różowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domek był prezentem od dziadków kupionym parę lat temu na allegro, oryginalnie był koloru drewna z wewnętrznymi ściankami pomalowanymi w meble:) ścianki wykleiłam kolorowymi papierami, resztę pomalowałam na biało farbą do drewna.

      Usuń
  9. ja tam byłabym zadowolona z takiego pokoju i takich starych :D:D dobór koloroów mi s bardzo podoba :) siwezy i nie przesłodzony.. a patent na kropki 1 klasa!

    OdpowiedzUsuń
  10. pokoik genialny a Zosia pewnie szczęśliwa że ho ho :) gratulacje! :) piękne urządzenie! :) a tapeta DIY genialna :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  11. Super! Nie ma to jak własna inwencja twórcza :) Wyszło rewelacyjnie! W ogóle cały pokoik pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja krótko, WOW:) za rok czeka mnie urządzanie pokoju córci - no zżynam normalnie:) ale nie naklejki - za dużo roboty i mamy dwie lewe ręce jeśli chodzi o takie robotki, ale Was podziwiam, wyszło super. Pozdrawiam. Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to naprawdę nie było dużo roboty - godzinka wycinania i pół godziny przyklejania!

      Usuń
  13. pięknie :) sama zastanawiam się nad podobnym rozwiązaniem do przyszłego pokoju mojego malucha. Ja tylko muszę zrobić kropeczki w nieco bardziej "męskich" barwach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarne i szare są super, ale Zośka alergicznie reaguje na takie kolory, zostały więc dziewczęce:)

      Usuń
    2. mój całe szczęście jeszcze nie ma nic do gadania - bo siedzi w brzuszku ;)

      Usuń
  14. ślicznie:) widać, że to pokój dla dziewczynki, ale nie jest przesłodzony - bardzo mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że to widać, dziękuję :)

      Usuń
  15. cudny, aż mam ochotę położyć się w takim łóżku i znowu poczuć się jak mała dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też żałuję, że nie mieszkałam tak jako mała dziewczynka, pewnie stąd ten bzik na punkcie pokoiku Zosi :)

      Usuń
  16. Pięknie i tak nienachalnie kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Te plakaty - dawno nie widzialam nic tak ladnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem nimi totalnie oczarowana, jestem psychofanką Płocińskiej (ilustratorki od alfabetu), kupuję Zośce wszystkie książki, które ona zilustruje, więc jak zobaczyłam, że narysowała plakat, kupiłam natychmiast!

      Usuń
  18. Pokój piękny, tapeta pierwsza klasa... Wykorzystam kiedyś ten patent u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam, za te wszystkie kółeczka! Pięknie to wygląda - ale ile pracy Cię to kosztowało :O
    Powiem Ci - żółty Pan Kot skradł moje serce :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie było tak źle - do wycinania i naklejania zatrudniłam męża:) a kot jest od alelale - na pewno mają jeszcze różne takie, widziałam ich w te wakacje na jarmarku.

      Usuń
  20. Pomysł na nie-tapetę jest super. Główkowałam tyle czasu z czego by można zrobić własne naklejki, a to okleina! A kolory rzeczywiście świeże i dziewczęce. U mnie, a właściwie u Małej, też taka paleta, a jednak całkiem inny pokój:) Pięknie wyszło, warto było się pomęczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co wy z tą męczarnią? :) to dużo mniej pracochłonne niż położenie tapety:)

      Usuń
  21. Jak Ty to robisz, że u Zosi jest taki porządek w pokoju?! Nie mówię o bałaganie, tylko czy Twoja córka nie robi różnych domków z kartonów, które potem zalegają na podłodze, nie przykleja swoich rysunków w różnych miejscach, nie zbiera pustych buteleczek, pudełeczek, słoiczków?! OLA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zdjęciach jest stan po remoncie i porządkach - wszystkie tego typu gadżety, skarby, obrazki, pamiątki, piórka zostały pochowane po różnych pudełkach i szufladach, więc są aktualnie pod kontrolą :) wywaliliśmy sporo różnych śmieci typu puste opakowania właśnie i staram się, żeby nie walały się na wierzchu, ale jak młoda wkracza do akcji to robi z pokoju pobojowisko, to jasne.

      Usuń
  22. ślicznie !!! zresztą u Zosi zawsze pięknie :)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie bajka! fantastyczne detale ;)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  24. Polko napisz skąd maskotki alelele znam ale świnka boska, reksio, szara kocia-psia głowa, konik :) GABA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety żadna z nich nie do kupienia: świnka handmade wyszperana kilka lat temu na allegro, szary piesek i łoś na kiju to dzieła zdolnych Zosinych cioć - mojej bratowej i kuzynki.

      Usuń
  25. piękny pokoik, plakaty i te kropki na ścianie super

    OdpowiedzUsuń
  26. świetnie to wyszło, możesz być dumna :) Mnie czeka to samo za jakieś 2-4 tyg ale dla dwulatki. Koncepcja jest, rzeczy idą, szkoda jedynie że pokoju nie da się rozciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie Ci wyszedł ten pokoik. Słodki, ale nie do przesady ;)
    A plakat z cyferkami - zgapię i zakupię też dla mojego skrzata - po prostu rewelacyjny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mogę dostać informację, które konkretnie drzwiczki zostały użyte do regału?

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie! Cudnie! Ja wiem, że tu zachwytom nie ma końca w komentarzach, ale naprawdę pokój utrafiony tak bardzo w mój personalny gust, że muszę się pozachwycać! Żółć + róż....... mój faworyt! No i mamy takie same plakaty, kocham je :)

    OdpowiedzUsuń
  30. śliczny ! Siła prostoty i kropeczki koloru ...doskonałe połączenie :-) Gratuluję pomysłu !

    OdpowiedzUsuń
  31. O kurczę...bajecznie! Kropki są świetne, muszę zapamiętać ten patent :D najbardziej zazdroszczę różowego krzesła, sama takiego szukam po starociach i póki co nic... ale liczę że cierpliwość się opłaci :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  32. A można wiedzieć, skąd jest narzuta? Szukam bezskutecznie czegoś dokładnie w takim kolorze i niepowalajacej cenie... pokoik cudny!

    OdpowiedzUsuń