piątek, 4 października 2013

180 sekund

Niektórym przychodzi to łatwo, tacy już są, ich szklanki są zawsze do połowy pełne. Nam - depresyjnym marudom, sfrustrowanym perfekcjonistom przychodzi to trudniej. Posiadacze do połowy pełnych szklanek - zazdroszczę Wam. Zatraciłam się kiedyś w niezadowoleniu z siebie, rozpamiętywaniu błędów i porażek, wstawałam i kładłam się spać przekonana, że moje życie jest do dupy. Dziś nie wiem, jak mogłam tak bluźnić. 

Nadal nie podnoszę się z łóżka radosna jak skowronek, jestem raczej typem "nie mów do mnie z rana". Ćwiczę jednak trudną sztukę dostrzegania uroków w każdej sytuacji. Piątek, siódma rano, a ile piękna w mojej kuchni. Trwało to może 3 minuty, bardzo urokliwe 180 sekund ciszy i piękna w mojej kuchni. Moi jeszcze spali, więc to było takie osobiste odkrycie, że atutem końca lata są te trzy poranne minuty, kiedy to słońca tak wpada, oraz, że gdybym nie wstała, nie zobaczyłabym tego. 

Zobaczyłam także przy okazji, jak brudne są moje okna w kuchni, ale to już całkiem inna historia, nie mówię przecież, że całkiem wyleczyłam się z perfekcjonizmu:)





5 komentarzy:

  1. Zdaje się że świetnie bym się czuła w Twojej kuchni.
    Śliczna jest!
    Pozdrawiam Cię ja - typ również "nie mów do mnie z rana", ale próbujący widzieć pozytywy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie:)
    Ja należę do tej samej grupy co Ty. Jedyna różnica jest taka, że jakimś cudem udało mi się zachować to, jak to nazywam, dziecinne oko, w związku z tym zachwycam się drobnostkami takimi jak niebieskie niebo czy słoneczny wschód słońca:) Co nie przeszkadza mi w być pesymistą perfekcjonistą, nawet ostatnio stwierdziłam, że myślenie pozytywne to coś czego nigdy nie opanowałam i nie wiem czy kiedykolwiek opanuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam takie same kafelki w kuchni- i baardzo podobne podejście do tematu ;) życzę Ci wielu takich 180 sekund, w końcu z nich skłąda sie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kuchnia u Ciebie:-) A wiesz że ja miałam podobnie kiedyś zbyt rozpamietywałam i wmawiałam sobie że jest mi źle, teraz jest lepiej, ale też chce być zbyt doskonała, a tak się po prostu nie da, szybciej nabawimy się nerwicy. Piękną masz kuchnię, też mam taką wagę retro i zioła :-)

    OdpowiedzUsuń