niedziela, 28 grudnia 2014

bezcenne prezenty


Frajerka ze mnie. No totalna po prostu.

Gdybym miała pojęcie, że Mikołaj z taką skrupulatnością podejdzie do mojej listy marzeń...ach, gdybym tylko wiedziała, że z każdej kategorii upominków dostanę po jednym (plus drobiazgi spoza listy, inwencja własna Mikiego). Gdybym wiedziała, to z pewnością nie zapomniałabym o kategorii "nieruchomości" albo przynajmniej "pojazdy". Albo obu - jego tegoroczna hojność pozwala mi sądzić, że mogłabym pod choinką znaleźć nawet i dwa klucze. Ale guła ze mnie, o nieruchomościach ani pojazdach nie wspomniałam, toteż kluczyków żadnych nie było. Nie pomyślałam nawet o skromniejszych marzeniach, o takim, dajmy na to - Kitchen Aidzie, co to do niego już kilka lat wzdycham...ech, frajerka! Znalazłam za to inne wymarzone gadżety. Uwielbiam to (po)świąteczne przeglądanie prezentów: wieczory i poranki z nowymi książkami, w łóżku, przy choince. Lubię to organizowanie nowości - przestawianie, układanie, odcinanie metek, przekładanie dobytku do nowego portfela czy torebki. W Święta zawsze czuję się taka dopieszczona - wypachniona czy wyszorowana czymś nowym, zawsze w jakiejś nowej piżamie czy chociaż gaciach, aż pachnę tą nowością. W tym roku nowością pachnie mi głównie w domu.















Jeden jedyny fakap Mikołaj zaliczył, ale to na moją prośbę. Mój wymarzony Kanken wygląda w realu zupełnie inaczej niż na zdjęciach w necie! Zamiast brudnej maliny dostałam neonowy koral, całkiem ładny, ale na plecach pięciolatki zasadniczo ładniejszy. Nie mój kolor niestety, ku uciesze Zosiaka, który tym samym otrzymał wreszcie porządny plecak. Wcześniej na niego sknerzyłam, później tego żałując, gdy mój oszczędnościowy wyrób majtał jej się sflaczały w okolicy kolan. Oddałam więc jej swój "główny" prezent, odnajdując jednocześnie tę perwersyjną przyjemność, znaną tylko matkom. Jak to uczucie, gdy idziesz na zakupy, wracasz z siatą ciuchów dla dzieci i wcale nie jest Ci smutno, bo takie cuda upolowałaś w dziale dziecięcym, że z wrażenia zapomniałaś zajść do damskiego.



No i truizm teraz walnę, świąteczną czerstwą bułę, ale trudno.  Bo jednak najwięcej szczęścia sprawił mi widok tych dwóch prezentów pod choinką. Jeden chudy i szczerbaty, rozwrzeszczany i figlarny. Drugi grubaśny i słodki, szczerzył się do nas bezzębnie, od czasu do czasu gugając. Zośki radość z zawartości kolejnych paczek, widok Hanki gadającej z prababcią pod choinką - bezcenne!





Linki do produktów znajdziecie w tym poście.

23 komentarze:

  1. lubię cię czytać :) i w 98% się z tobą zgadzam :D ale jak mogłaś nie wspomniec o kitchen aid-dzie!!! no jak?? ;)) Tez miałam najwieksza frajdę z radosci małego Y przy rozpakowywaniu prezentów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no gała ze mnie, widzisz :) cudne są te dzieciaki pod choinką, naprawdę genialne.

      Usuń
  2. Te rozrywanie papieru i duże oczy co Mikołaj przyniósł..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natrafiłam na Twój blog za pośrednictwem strony Ikea family, całkiem przypadkiem. Przejrzałam zdjęcia. Cudnee a do tego okazalo sie ze jestem posiadaczka takiego samego mieszkania jak Ty (tez wyburzylismy sciane pomiedzy małym pokojem a kuchnia). Przejrzałam bloga, nie udało mi sie niestety przeczytać wszystkich postów a bardzo bym chciala zobaczyć jak udało Ci sie zaaranżować przestrzeń kuchenno hadalnianą. Czy gdzies znajde takie zdjecia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te fotki tak jakoś przewijają się przez różne wpisy, najświeższe chyba tu: http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/07/o-powrotach.html
      mobilizujesz mnie do uporządkowania etykiet, tak, by łatwiej było wam znajdować różne tematy, postaram się to zrobić w nowym roku!

      Usuń
    2. Super :) Czekam niecierpliwie :) Mieszkanie genialne, chociaz znam ten ból z metrażem. Sama marzę o domku z ogródkiem, czego Tobie i sobie życze na Nowy Rok! :*

      Usuń
  4. Kochana dziękuj Mikołajowi że taki hojny był w tym roku! Naprawdę zrobił dobrą robotę... ale... nie bez powodu - musiałaś być w końcu grzeczna. Zachwycona jestem tymi koszami! Właśnie będę odświeżać kącik Oliwierka i takie kosze byłyby idealne na jego zabawki czy kocyk. Zwłaszcza, że nie mamy za dużo miejsca na takie rzeczy a nie lubię poskładanych w kącie zabawek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no kosz jest genialny, ten nowy, ale i ten w paski też bardzo lubię. My trzymamy w nich koce i pledy, ale na zabawki też się pewnie pięknie nada:)

      Usuń
  5. dostałaś przegenialne prezenty, tylko pozazdrościć.. ale i tak te Twoje dwa główne są najpiękniejsze i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe prezenty!
    Nie martw się, w przyszłym roku uzupełnisz swoja listę życzeń. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No coś Ty! Dobrze zrobiłaś! Ja (głupia!!!) o KA się doprosiłam i teraz będę musiała piec im regularnie te ciacha! Tylko jak to pogodzić u utratą pociążowego sadła??? Nie próbując?? A Ty będziesz sobie chudnąć i pięknieć w pięknym otoczeniu (mojemu Mikiemu na prezenty dla domu już nie starczyło :()

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osz ty, zazdroszczę! A Kiciuś to nie dla domu? Toż to funkcjonalne i piękne! Mi z sadłem też ciężko idzie i bez miksera :)

      Usuń
  8. :)) Oj szczodry Mikołaj, szczodry, musiałaś być zdecydowanie grzeczna w tym roku;)) Prezenty cudne, ale te dwa Twoje szkraby najpiękniejsze!:). Uściski przesyłam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no chyba byłam, na to wychodzi :) uściski i dla Was!

      Usuń
  9. Mikołaj wywiązał się jak należy :)) To teraz wiesz już na następny rok co należy uwzględnić w liście do M ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - 150 m2 z ogródkiem :)

      Usuń
  10. Czytam i śmieję się do siebie :) Bianka jeszcze się nie urodziła, a dziś, buszując na wyprzedaży w Zarze, spędziłam masę czasu na dziecięcym, na damski nawet nie wchodząc ;) I jestem mega zadowolona z upolowanych rzeczy :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, już przepadłaś - od tej pory najlepiej ubraną kobietą w Waszym domu będzie Twoja córka :) też się czaję na wyprzedaż w Zarze Kids :)

      Usuń
  11. Matko jakie to wszystko piękne a najpiękniejszy ten malutki prezencik na leżaczku :)
    cudowne masz wnętrza!!! i przepiękne dziewczynki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, to fakt, ten na leżaczku też mi się najbardziej podoba :)

      Usuń
  12. Cudownie patrzeć jak inni się cieszą. Masz wspaniałego męża i mega słodkie dzieciaki. Mój też jest wspaniały, tylko chyba uznał, że byłam niegrzeczna w tym roku, a nawet powiem że bardzo niegrzeczna, bo nawet rózgi nie dostałam :(.
    Miałam bardzo ciężki i kiepski rok i równie kiepsko się kończy, ale jak zaglądam do Ciebie to jakoś mi lepiej. Te wszystkie kolory, uśmieszki i śmiechotki, te słodkości i cudowności poprawiają mi humor i dają nadzieję, że warto marzyć, bo marzenia się spełniają. Najlepszego Polko w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń