poniedziałek, 30 grudnia 2013

babski weekend (w mieszkaniu moich marzeń)

To jedyne mieszkanie, które znam, które urządziłabym identycznie jak jego właściciele, gdyby było moje. Jedyne, w którym nie przestawiam w myślach sprzętów, nie zmieniam kolorów, nie wyobrażam sobie burzenia ścian czy innych mebli. Jedyne, w którym siadam na kanapie i kontempluję, a moje poczucie estetyki jest w raju. I tylko jedno, w którym byłam i zieleniałam z zazdrości, chciałabym się tam wprowadzić, mieć wszystkie te meble, lampy i tapety.














Nie, nie byłam w Szwecji, w Norwegii też nie. Byłam na babskim weekendzie u Oli, mojej przyjaciółki, która od kilku lat mieszka w Warszawie, a w tym roku urządziła się z rodziną na wymarzonych, nowych 90 z ogródkiem. Nie pojechałam tam jednak, by zrobić kilka zdjęć jej pięknego mieszkania, bynajmniej. Plan był cokolwiek inny: chata wolna, my trzy i nagadać się o mężach, dzieciach, pracach, rodzicach i teściach, dietach, ćwiczeniach, wakacjach, planach, marzeniach i ciuchach (kolejność przypadkowa). Napić, nachichrać, najeść po knajpach, pobyć razem, odsapnąć od codzienności, od mężów i dzieci. Zrealizowałyśmy go w 100%. I jakkolwiek na co dzień żałuję, że ona jest tak daleko, to nie ma tego złego - nie byłoby takich wypadów, nasiadówek z nocowaniem, takiego knajpowania (i napadów na mojego ukochanego Tigera, w którym niestety znów obkupiłam się w siatę wszystkiego, co niepotrzebne).

Dziś mam lekkie efekty uboczne w postaci lżejszego portfela i tego przykrego wrażenia, że moje mieszkanie to ciasna klitka, w dodatku stara i odrapana. Bogatsza jestem jednak o miłe dwa dni, kilkadziesiąt godzin plotek, anegdot, dyskusji i zwierzeń oraz kolekcję idiotycznych zdjęć (których pstrykanie bolało po prostu, tak trząsł mi się brzuch ze śmiechu). Bilans zatem wypada dodatni. 

Dzięki, dziewczyny  







11 komentarzy:

  1. Mieszkanie faktycznie fantastyczne
    Fajnie ze babski weekend wypalił Tobie i przyjaciółkom

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że to jest chata Twojej psiapsióły.... no świetna, ja bym może ze dwie rzeczy zmieniła lustro i wiszące szafki kuchenne (osobiście nie lubię górnych szafek). Podoba mi się mebel regałowo-szafkowo-szufladowy, bardzo lubię takie wygodne, pojemne i jednościenne meble (ha ha meblościanka ;-) Lampy czadowe. Kanapa zachęca do wylegiwanek.
    W ogóle klimat fajoski :)

    Łazienka świetna:)
    a Wasze zdjęcie z "oczami" zarypiste :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!! Zazdroszczę mieszkania,jak i spotkania z przyjaciółkami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby takich chwil jak najwięcej :) są bezcenne... ;)


    Pięknego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulala jest pięknie i zazdroszczę takiego babskiego spędu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne mieszkanie, ale Twoje też jest cudne :]!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wariatki:) Oczywiście w takim pozytywnym znaczeniu. Babskie towarzyszki przygód to ważny element życia. A mieszkanie rzeczywiście z klimatem

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkanie faktycznie fantastyczne, ale nic nie równa się wspaniałości zdjęcia ostatniego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co ja bym dała za taką kuchnie:-P cudowna!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, jaki fajny stół! :)))
    Wszystkiego naj w Nowym Roku*

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne krzesła, gdzie takie znajdę?

    OdpowiedzUsuń