Chciałabym Wam opowiedzieć o wydarzeniu, które znaczy dla mnie więcej niż mógłby na to wskazywać czas jego trwania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogi. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 maja 2014
czwartek, 8 maja 2014
urodziwa sytuacja (w realu)
Lubię jadać w plenerze, na dworze smaki są jakieś bardziej wyraziste, jedzenie w słońcu staje się jakieś takie malownicze (nie przyzna mi racji, ten, kto widział dziecko ufajdane zjedzonym w upale lodem w czekoladzie).
sobota, 14 grudnia 2013
Polka chwalipięta
Ufff, wreszcie mogę przestać milczeć, nareszcie mogę się przyznać - wzięłam udział w książce kucharskiej!!! Tyle nietypowej, co nowoczesnej, bo: elektronicznej, blogerskiej, lokalnej - Trójmiejskiej. Od października kazały siedzieć cicho, co dla mnie jest cokolwiek trudnym zadaniem.
Trójmorskie Święta to zbiór świątecznych propozycji autorek Trójmiejskich blogów: Semafor Polska, Burczymiwbrzuchu, Stoliczku nakryj się, Bread Pitt, ScandiLoft, Czym pachnie u Żaków, Ciastko z marzeń, art attack {be inspired}, Bebe and Company, Tekstualna i moja.
Nasze potrawy w klimatycznym wnętrzu gdańskiego Mitte Chleb i Kawa sfotografowała SubObiektywna Agnieszka. Projekt zainicjowały i zrealizowały dziewczyny z Trójmiejskich Blogów.
Wszystkiego (niestety) spróbowałam i ręczę za te przepisy, dziewczyny przygotowały dania obłędne, polecam Wam na Święta bardziej niż gorąco.
Wszystkiego (niestety) spróbowałam i ręczę za te przepisy, dziewczyny przygotowały dania obłędne, polecam Wam na Święta bardziej niż gorąco.
A teraz parę słów wyjaśnienia, skąd się wziął ten karmelowy blok. Otoż stąd, że ta
złocista tafla wygląda jak bursztyn. Nie żeby ludzie znad morza chrupali na
Święta bursztyny, nic mi o tym nie wiadomo przynajmniej. Ale miałam
zaproponować swoje ulubione smaki i żeby było świątecznie oraz trójmiejsko, pomyślałam więc: bursztynowy karmel. Miało być coś z mojej bajki i w dodatku
nadmorsko, pomyślałam: sól. Zastygłe w żywicy komary zastąpiłam migdałami.
Karmel
i sól to kombinacja zjawiskowa. Czysta słodycz rozpuszczonego na ogniu cukru potrzebuje
przeciwwagi, jest bez niej nieznośnie banalna. Gorzka czekolada i szczypta soli
uszlachetniają ten blok swoją wytrawną obecnością.
W
bożonarodzeniowych potrawach szukam powrotu do dzieciństwa i finezji, co się jednak
często wyklucza (pamiętacie "szyszki" z preparowanego ryżu?) A ten blok to cukier z patelni w stylu premium, smak
dzieciństwa podkręcony do wersji dla dorosłych.
...
I jeszcze jedna przechwałka (te kobiety z Trójmiejskich Blogów są jakieś nadaktywne) - mój tekst w drugim, świątecznym numerze magazynu dla mam - MAMMAZINE. Nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę coś parę stron przed Hatalską (sic!), a oto stało się. Nie o reklamie i komunikacji tam rozprawiam, a o moim świątecznym marzeniu. Jako jedna z kilku zaproszonych do numeru blogerek, piszę o tym, co dla mnie ważne w Boże Narodzenie.
Fajny magazyn - znajdziecie tu sporo mamowych tematów i inspiracji. No i mnie:)
Udanego weekendu!
sobota, 19 października 2013
jestę blogerę
Moja tożsamość wzbogaciła się dzisiaj o kolejną rolę. Piszę wprawdzie już trzeci miesiąc, ale wciąż jestem przede wszystkim kobietą, matką, żoną, córką, pracownikiem, a nie żadną tam (cytuję męża) "bloginką". Dziś definicja sytuacji (spotkanie blogerek) przyniosła też nową definicję tożsamości (blogerka). Nie wiem, czy blogerzy to jakaś odmienna kategoria ludzi, odrębna grupa społeczna, a może zawodowa? Czym różnią się od nieblogerów? Są bardziej ekshibicjonistyczni, narcystyczni, mądrzejsi, głupsi? Nie wiem. Ale pewnie się dowiem, bo zostałam wciągnięta w poczet, pasowana na, ochrzczona na bloginkę. Jadłam, piłam, uprawiałam small-talki, socjalizowałam się z robiącymi podobnie jak ja - zdjęcia wszystkiemu, co zjedzą.
Jeszcze nie wiem, jak się z tym czuję, ale od dziś już przynajmniej czuję - jestę blogerę!
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Monday bloglovin': Sylloves
Uwielbia shabby, retro i vitage. Robi dżemy, mnóstwo dżemów, gotuje, szyje, stylizuje i dekoruje. Wszystko to bardzo słodkie i idylliczne, ale lubię wpadać tu raz na jakiś czas by popodziwiać to pastelowe niebo. Ten blog to słodycz dla oczu, dla mnie także szansa, by czytać po niemiecku, w którym to byłam kiedyś nawet całkiem biegła. Polscy czytelnicy niech się nie martwią - jest i po polsku. Miłej podróży do świata tej gospodyni w stylu pin-up.
...
She loves shabby, retro and vintage. She makes jams, plenty of them, cooks, sews, styles and decorates. It is all pretty sweet and idyllic, but I love to pop up in here once in a while to admire this pastel heaven. This blog is a visual candy, but for me also a chance to read in German, which I used to be quite fluent in. Polish readers may not worry - it's in polish too. Enjoy the world of this pin-up style hostess.
http://syllovesshabby.blogspot.com
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Monday bloglovin': Sukkertøy for øyet
Ten blog kręci się wokół mieszkania, której najpiękniej wykorzystuje pastele i retrotkaniny. Jestem potwornie zazdrosna o różne pastelowe sprzęty w stylu vintage, które zgromadziła właścicielka: miętowego smega, tolixa, różowy ekspres do kawy. I jak w przypadku wielu innych blogerek, z których stylem się utożsamiam, czuję, że to taka osoba, którą chciałabym znać.
This blog presents the prettiest use of pastels and retro fabrics I have seen. I am really jelous about all those retro pastel vintage-style stuff she has collected: the mint smeg and tolix, the pink coffee maker. Also, like a few other female bloggers I share a common taste with, she seems like a person I would like to know.
sukkertoyforoyet.blogspot.com
...
This blog presents the prettiest use of pastels and retro fabrics I have seen. I am really jelous about all those retro pastel vintage-style stuff she has collected: the mint smeg and tolix, the pink coffee maker. Also, like a few other female bloggers I share a common taste with, she seems like a person I would like to know.
sukkertoyforoyet.blogspot.com
poniedziałek, 29 lipca 2013
Monday bloglovin': Brinja Kobenhavn
Do tego bloga mam stosunek wyjątkowo sentymentalny. Brinja ma małą córeczkę, mieszka w Kopenhadze i do niedawna prowadziła tam cudowny sklepik w dzielnicy, w której mieszkałam jako studentka ponad pół roku. Uwielbiałam to miejsce, zazdrościłam jej go - piszę w czasie przeszłym, bo Brinja niedawno go zamknęła, ku rozpaczy swoich klientów i czytelników. Ślad na szczęście pozostał, w postaci wielu zdjęć tych sklepowych, kolorowych cudowności. Przeżywam iście sentymentalną podróż, kiedy od czasu do czasu zobaczę na blogu kopenhaskie ulice czy parki. Lubię też te jej okruchy codzienności - urokliwe zdjęcia zwyczajnych posiłków, sytuacji i miejsc.
I am very sentimental about this blog. Brinja has a little daughter, she lives in Copenhagen and until recently she had a wonderful shop in the district, where I used to live as a student for over half a year. I used to adore this place and was so jealous about her shop - I use past tense, as Brinja closed it a little while ago. Fortunately, she left many traces on her blog - there are many photos of the colorful knick knacks in the shop. It is a sentimental journey for me to look at the streets and parks of Copenhagen, when she shows it once in a while. I also like those daily crumbs - charming snapshots of ordinary meals, situations and places.
blog.brinja.dk
...
I am very sentimental about this blog. Brinja has a little daughter, she lives in Copenhagen and until recently she had a wonderful shop in the district, where I used to live as a student for over half a year. I used to adore this place and was so jealous about her shop - I use past tense, as Brinja closed it a little while ago. Fortunately, she left many traces on her blog - there are many photos of the colorful knick knacks in the shop. It is a sentimental journey for me to look at the streets and parks of Copenhagen, when she shows it once in a while. I also like those daily crumbs - charming snapshots of ordinary meals, situations and places.
blog.brinja.dk
poniedziałek, 22 lipca 2013
Monday bloglovin': Fjeldborg
Pierwszy z cyklu poniedziałkowych inspiracji blogowych na Polka Dot Project: norweski Fjeldborg. Uwielbiam go, dałabym się pokroić za taki dom. Wyjątkowe połączenie kolorów i faktur, niesamowite wyczucie stylu i kreatywność. Pięknie tu.
This is the first Monday blog inspiration on The Polka Dot Project: norwegian Fjelborg. I adore it, I would give everything for a house like this. An amazing combination of colours and textures, incledible sense of style and creativity. It is so pretty in here.

Zapraszam na piękną wycieczkę po domu i życiu niesamowitej Ingrid na http://blog.fjeldborg.no
Miłego poniedziałku wszystkim!
I recommend you a beautiful trip to incredible Ingrid's house http://blog.fjeldborg.no
Have a good Monday everyone!
...
This is the first Monday blog inspiration on The Polka Dot Project: norwegian Fjelborg. I adore it, I would give everything for a house like this. An amazing combination of colours and textures, incledible sense of style and creativity. It is so pretty in here.

Zapraszam na piękną wycieczkę po domu i życiu niesamowitej Ingrid na http://blog.fjeldborg.no
Miłego poniedziałku wszystkim!
...
I recommend you a beautiful trip to incredible Ingrid's house http://blog.fjeldborg.no
Have a good Monday everyone!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
loading..

























.jpg)














