niedziela, 12 kwietnia 2015

tripp trapp tron


Mieszka z nami już drugi miesiąc, każdy chce je mieć dla siebie, ale królowa jest tylko jedna.

Tron dla królowej czeka aż ta będzie samodzielnie siedzieć. Silna z niej bestyja, podnosi się i turla w tę i wewtę, ale do stabilnego siedzenia jeszcze trochę jej brakuje. W międzyczasie korzystamy sobie z niego my wszyscy, ze szczególnym naciskiem na Zośkę. A ja nie mogę dłużej ukrywać go przed światem. Stokke Tripp Trapp, bo o nim mowa, czyli kultowe krzesełko, ikona skandynawskiego wzornictwa, mieszka z nami ku uciesze wszystkich z wyjątkiem głównej zainteresowanej. Wprawdzie ma i nakładkę - leżaczek, umożliwiającą nawet niesiedzącemu niemowlęciu przebywanie w centrum rodziny, ale ja wybrałam już tę przyszłościową - Baby Set wraz z poduszką.

Tripp Trapp to mebel - ikona. Zaprojektowane w 1972, służy zyliardom rodzin na całym świecie, wychowało się w nim już kilka pokoleń, a teraz dołączą do nich też moje córki. Jego sława jest w pełni uzasadniona - jest genialne i piękne w swojej prostocie. Pasuje do każdego stołu, dopasowuje się do potrzeb użytkowników dzięki regulowanemu siedzisku i podnóżkowi. Wygodnie jest w nim każdemu, takie sprytne cudeńko.

Początkowo pragnęłam klasycznego, uniwersalnego Tripp Trappa w kolorze białym, potem kusiła mnie czerń, by ostatecznie zamieszkało z nami krzesełko w odcieniu Aqua Blue. Nie byłabym sobą, gdybym już nie zdążyła pożałować swojej decyzji - początkowo zła byłam na siebie, że tak zaszalałam, ale teraz się cieszę. Uwielbiam w naszym mieszkaniu to, że praktycznie każdy mebel pasuje do każdego pomieszczenia i ono też takie jest. No i jest dziecięce, Hanulowe, to taki jej akcent w naszej jadalni. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie ufajda je marcheweczką :)











Wpis powstał we współpracy z marką Stokke

...


plakat "In this home" - Lemon Ducky

13 komentarzy:

  1. świetne to krzesło! wydaje mi się, że jednak w tej wersji kolorystycznej najlepiej się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne, ładne, funkcjonalne, ale cena ZAPOROWA! Niestety w polskich realiach niewielu stać na to, aby na krzesło do karmienia dziecka wydać prawie 1500 zł - wliczając wszystkie dodatki, a to chyba o to chodzi, żeby krzesło "rosło" z dzieckiem ...

    OdpowiedzUsuń
  3. wolę inne skandynawskie krzesełko, moze nie tak designerskie, ale ja nie muszę miec w domu takich gadzetów. Kosztuje 49 zł a dziecku , zwłaszcza w wieku mojej najmlodszej jest absolutnie obojetne, czy siedzi na sławnym , czy mniej slawnym krzesle... umówmy się,że te gadzety są głownie dla rodziców... ja tam wole kupic jakis roslin do ogrodu, aby dziewczyny mialy gdzie biegac i usiasc w cieniu w gorące lato..

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że decydowałaś się na ten właśnie kolor.... cudnie wygląda :)
    Dziewczynki przesłodkie... obie :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaa jak ja marzę o takim tronie, właśnie w kolorze Aqua !! Wydawało mi się,że moje dziecko już za stare na takie siodełko ale poczytałam i będzie działać po wieki i tak mi się je chce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma co się dziwić do królowej pasuje idealnie:-)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor bombowy, bardzo w waszym klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ten kolor! Też marzę o Tripp Trappie dla mojej Zośki. Mam nadzieję, że kiedyś się uda je mieć, żeby Młoda mogła z nami zasiąść przy stole.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny jest, a kolor genialny!:) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Krzesło genialne! Taki kolor chyba najlepiej pasuje do Ciebie i pełnego "życia" domu! :)

    OdpowiedzUsuń