Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashion. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 listopada 2013

kolor-golas

Niby kolor, a jakoby go nie było. Cielisty, z angielska: nude, czyli kolor-golas. Pudrowy, kremowy, dla niektórych nijaki, dla mnie po prostu subtelny. Ma dziesiątki odcieni, niektóre bardziej beżowe, inne z kroplą różu, jeszcze inne wpadają w brzoskwinię. Nazwijcie mnie nudziarą, ale to jeden z moich ulubionych. Czasem z zazdrością łypię na kobiety, które noszą czerwone paznokcie, usta w kolorze fuksji, cukierkową bieliznę. Moja bogata kolekcja lakierów do paznokci, szminek i błyszczyków do ust to wszystkie odcienie nude, niesamowite jak wiele ich jest. Czasem chcę zaszaleć, ale nie wytrzymuję nigdy ekstrawagancji w postaci innych kolorów na ustach czy paznokciach, męczą mnie i irytują. Takie zboczenie, słabość może, a czasem ograniczenie. Moja pudrowa miłość. Uwielbiam też piękną bieliznę, podobają mi się różne kolory i materiały, a potem znów w szufladzie lądują kolejne brudnoróżowe koronki, cieliste satynki, beżowości i bladości, staniczki i majtki jak kawa z mlekiem czy kakao.

Wszystkie wesela w ostatnich latach obskoczyłam w cielistych kieckach, zabijcie mnie, no nie umiem kupić sobie wyjściowej kreacji w innym kolorze. Szpilki tak samo, na co dzień nie noszę, moje jedyne dwie pary są w kolorze ludzkiej skóry. Nuuuuda, wiem, ale jaka piękna. Na szczęście jestem rumuńsko czarniawa, mój nos widać, a głos słychać z daleka, więc niewidoczność mi nie grozi.








źródło: pinterest

Ostatnio musiałam uzupełnić zapas kolorowych mazideł, jak zwykle skończyły się wszystkie na raz, więc postanowiłam pójść w low-budget. Poza tym ten śmieszny, tani elf pociągał mnie od dawna. Znów miałam ochotę wycałować listonosza, przyniósł mi paczkę z kosmetykomanii, a w niej pudry, róże, szmineczki i lakiery, wszystko cudnie blade i cieliste. Umazałam się cała zaraz, idealne są do mojej ulubionej tapety - z ciemnym okiem i bladym ustem, z lekkim błyskiem na kościach policzkowych.




Pozdrawiam Was niedzielnie,
Nudziara z bladym ustem.

piątek, 27 września 2013

keep calm and enjoy fall

Nie jestem piewcą jesieni, jestem ciepłolubem, który najchętniej całe życie chodziłby w japonkach, zjarany na mahoń i sączył mojito na plaży. Jesienią zamieniam się w zrzędę, smutasa, marudę i melancholika. Chce mi się spać i jeść, pozostałe aktywności mogłyby nie istnieć. Nie podniecają mnie te listki i kolorki i nie rozumiem, jak to możliwe, że wszyscy dookoła nie są równie smutni i śpiący jak ja. Ale pracuję nad sobą, nie mogę przecież przez osiem miesięcy w roku mieć doła, spać i jeść i czekać na mojito w japonkach.

W ramach dostrzegania piękna i radości w codzienności oraz by nie stać się zaspaną, grubą zrzędą, zrobiłam sobie takie ćwiczenie. Zgodnie z przewidywaniami, nie zakochałam się nagle w jesieni (dlaczego jest mi ciągle tak zimno???), ale - powiedzmy - przestałam ją tak mocno hejtować.

Ćwiczenie polega na wygenerowaniu jak najdłuższej listy rzeczy, za które lubię jesień. 
I tak lubię w niej, co następuje:

  • figi
  • piękne kozaki
  • dziergane pledy
  • cynamonowe herbaty
  • chusty, szale, kominy
  • figi
  • szarlotki
  • brodaczy w grubych swetrach
  • grzyby
  • trencze
  • korzenne kawy
  • botki bikery
  • dynie 
  • no dobra, niech już będzie to szuranie w liściach
  • wielkie, rude torby
  • korzenne mazidła 
  • koszule w kratę
  • gruszki
  • grube kardigany w warkocze
  • oxfordy
  • figi
  • ciepłe nogi W. pod kołdrą
  • zapach mokrych liści
  • gorącą czekoladę
  • (jak już się czasem pojawi to) ciepłe światło
  • orzechy
  • rustykalność
  • figi
  • grube rajstopy
  • parki
  • tweedowe marynarki
  • brzoskwinie
  • miodowe kardigany

wspominałam już figi?

...

I'm not a fan of autumn, I'm a thermophile who would love to spend life walking in flip-flops, sunburnt, sipping a mojito on the beach. When the fall time comes I turn into grumpy complainer and a melancholic. I only want to sleep and eat, other activities could not exist. All those colours and leaves don't turn me on, really and I can't understand why the rest of the world isn't as sad and sleepy as I am. But I'm working on it, I can't spend eight moths a year being down, sleeping and eating, waiting for the beach-time and mojitos in my flip-flops, can I?

Trying to notice beauty and joy in everyday life and in order not to become a sleepy, fat grump, I made myself this exercise. According to my expectations, I haven't fallen in love with autumn (why do I feel so cold all the time???), but, let's say - I stopped hating it that much.

This exercise is about generating the longest possible list of things I like autumn for. And so I like the following:

  • figs
  • leather boots
  • knitted plaids
  • cinnamon teas
  • scarfs, wrappers and shawls
  • figs
  • apple-pies
  • beardies in cardigans
  • mushrooms
  • trenches
  • spicy coffees
  • biker boots
  • pumpkins
  • ok, I do like to shuffle in the leaves
  • huge, camel bags
  • spicy body butters and oils
  • checked flanel shirts
  • pears
  • braided cardigans
  • oxford flats
  • figs
  • his warm feet under the blanket
  • the smell of wet leaves
  • hot chocolate
  • the warm light (when it sometimes appears)
  • walnuts
  • its rustic style
  • figs
  • warm tights
  • parkas
  • tweed jackets
  • peaches
  • honey cardigans

oh, did I mention figs?























images: pinterest.com

I jeszcze jedno - jesień daje się lubić przygotowanym i nastawionym na przyjemność:

...

Oh, and one more thing - autumn is easier to like when you're prepared and pleasure-oriented:



1 - warming spicy body scrub: Pat&Rub
2,3 - cinnamon and orange teas: Lov Organic
4 - bronzing powder: Bourjois
5 - Honey body butter: Body Shop
6 - lip balm: L'occitane
7 - parka: image - pinterest.com


1, 2 - ginger teas: Clipper
3 - lip balm: eos
4 - cinnamon hot chocolate: Whittard of Chelsea
5 - tiger spice Chai: David Rio
6 - body oil: Body Shop
7 - cinnamon home perfume: L'occitane
8 - honey shower gel: Yves Rocher


1,2 - socks, tights: H&M
3 - slippers: Accessorize
4,5 - boots: allegro.pl
6 - gloves: Reserved
7,8 - gloves: Accessorize


1 - wellies: Hunter
2 - mittens: H&M
3, 4 - bags: Accessorize
5 - parka: H&M
6 - image: pinterest.com
7 - warmer: shwrm.com

poniedziałek, 9 września 2013

jesienne stylówy na żałobę po lecie

Pewnie już nudna jestem z tymi romantycznymi wypocinami o zachodach słońca, pachnących lasach, dojrzałych pomidorach i całej tej letniej sielance. No uwielbiam po prostu te wszystkie wakacyjne smaczki, rozpływam się w zachwycie i nie mogę przestać. Uważam, że coś się komuś pomyliło, nie powinnam była urodzić się w tym kraju, za to idealnie nadaję się na cycatą Włoszkę, która gotuje makarony i piecze focaccie w sukience w kwiatki. 

Jestem natomiast cycatą Polką, która w sukienkach w kwiatki chadza maksymalnie trzy miesiące w roku, zdecydowanie mniej malownicze są te makaronowe kształty w płaszczach i kurtkach. Co zrobić? Jak żyć, pytam się, kiedy kończy się sezon na sukienki, zachody słońca i zimne białe wino w gorące noce? Jedyne rzeczy, które dają mi odrobinę frajdy z początków jesieni, jedyne powtarzam: nie żadne kasztany, żołędzie czy żółte liście. To jesienne owoce, warzywa i jesienne ciuchy. 

Dynie, patisony, śliwki i gruszki jeszcze wezmę na warsztat nie raz w najbliższych tygodniach. Dziś rozmyślam o trenczach, tweedowych marynarkach, przytulnych chustach i ciepłych szalach. Dziś wyciągam z szafy moje ukochane sznurowane oksfordy, grube rajstopy, wyciągnięte kardigany. Pastuję kozaki, wyciągam z kufra wełniane kominy i czapki. Przestawiam się z sandałów na wdzięczne retro półbuty, wyciągam grube chusty i z lubością zaplatam je na szyi. Wolałabym być cycatą Włoszką w sukience w kwiatki, bez dwóch zdań. Będę jednak teraz cycatą Polką w wełnianej marynarce z łatami na łokciach, w granatowym trenczu, ciepłych rajstopach i w nowych botkach. Szerokie biodra już nie są takie urocze w zimowych płaszczach, Monica Bellucci nie bez kozery chodzi zawsze w ołówkowych kieckach.

Nie jest to w sumie najlepszy sezon na takie postanowienia, bo wraz z nadejściem chłodnych wieczorów ciało domaga się gorącej czekolady i cynamonowego sernika, ale do tej jesiennej mody przydałoby mi się trochę wysmukleć. Od zimnych piw, letnich ciast z owocami, czekoladowych lodów i późnych kolacji za bardzo coś dupa urosła. Będę więc pichcić jesienne zupy i sałatki i smukleć do jesiennych spódnic. Tej zimy już na pewno będę lachonem w moich wysokich kozakach.















źródło: pinterest.com