Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 grudnia 2014
wtorek, 23 grudnia 2014
niedziela, 21 grudnia 2014
kruszenie we własną pościel
Jestem już dużą dziewczynką, mogę sobie podżerać pierniki i nikt mi nie powie, żeby zostawić, bo na Święta.
wtorek, 16 grudnia 2014
poniedziałek, 15 grudnia 2014
pozwolić być dzieckiem
Starsza siostra. Ciekawa młodszej, kochająca, pomocna i troskliwa. Krnąbrna, uparta, zbuntowana, ciągle obrażona, cała w pretensjach.
piątek, 12 grudnia 2014
wtorek, 9 grudnia 2014
smukke znaczy pięknie
Przyznam się bez bicia - mimo, że staram się być na bieżąco z nowościami, nie wiedziałam, że ten sklep istnieje. A funkcjonuje już od pół roku!
wtorek, 18 listopada 2014
środa, 29 października 2014
czarno na białym
Muszę się Wam do czegoś przyznać - nie mam nic czarnego do ubrania. Nic, zero kompletne, null absolutny.
poniedziałek, 13 października 2014
wreszcie u siebie
Jeszcze nigdy, odkąd ponad pięć lat temu się tu wprowadziliśmy, no nigdy wcześniej nie miałam takiej frajdy z tego pokoju jak teraz.
środa, 24 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
to już zaraz
Po moim sierpniowym zrywie wyprawkowym poczułam się spokojna. Że niby tyle już mam, jestem prawie gotowa.
czwartek, 18 września 2014
o drobiazgach
Małe, a wiele potrafią. Zbierane konsekwentnie, latami, czynią piękne wnętrze w mało inwazyjny dla portfela sposób.
poniedziałek, 15 września 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014
niedziela, 29 czerwca 2014
wicie gniazda
Wczesne dzieciństwo będzie miała Hania raczej mało komfortowe, zdecydowanie nie opływające w luksus nadmiaru przestrzeni.
poniedziałek, 12 maja 2014
gwiazdy w niebie małym
Paczka z tą pościelą przeleżała tydzień, zanim zdecydowałam się ją wreszcie założyć. Nie było po co jakoś, jak połowa łóżka była pusta.
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
ucieczka w plener
Zaniedbuję ostatnio gotowanie, sprzątam sporadycznie, blog zapuściłam. Staram się opamiętać i nadrobić zaległości, pamiętając, że jeszcze zdążę się nacieszyć. Czym?
środa, 23 kwietnia 2014
co (nie) będzie grane
Ja dziś znów z tą wiosenną metaforą wyjeżdżam, sorry. Tym razem kiełkowanie – ale powiedzcie - pasuje, prawda? Wyszłam rano na balkon podlać moje kwiatki i tak mnie naszło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
loading..





