Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

prośba

Dziś nie mam dla Was żadnego tekstu, ani śmiesznego, ani wzruszającego.
Nudnego też nie. 
Nie mam także żadnych nowych zdjęć.
Nie mam przepisów, dobrych rad, retorycznych pytań, ani wielokrotnie złożonych zdań.
Dziś mam do Was tylko jedną prośbę:

wtorek, 9 grudnia 2014

sobota, 14 czerwca 2014

czas beztroski (i wakacyjny konkurs)



Ukąszenia komarów, które swędzą najbardziej, porzeczki prosto z krzaka - najlepsze w życiu, włażenie na drzewa, kąpiele w jeziorze, najczarniejsze siniaki i najjaśniejsze gwiazdy, najgłośniejsze świerszcze, najstraszniejsze letnie burze, nowe przyjaźnie na całe życie i przygody, których nigdy się nie zapomni - wakacje z dzieciństwa to totalna magia. 

czwartek, 22 maja 2014

piątek, 11 kwietnia 2014

komódkowe DIY (i wyniki konkursu też)


Uwielbiam wszelkie pudła, pudełka, puszki, skrzyneczki i szufladki.  One pozwalają mi stworzyć pozory porządku - nawrzuca się tam badziewia, zamknie i spokój, nic nie widać.

piątek, 4 kwietnia 2014

sezon wielkanocny uważam za otwarty!


Jak dobrze, że w tym roku Wielkanoc wypada tak późno, zamiast śniegowych zajęcy będzie kwiecie prosto z drzewa. Ja ograbiam okoliczne mirabelki z kwitnących gałęzi, rozkwitają w pięć minut, by po dwóch dniach opaść kompletnie, ale te dwa dni ich nietrwałego piękna są warte dziwnych spojrzeń sąsiadów.

wtorek, 3 grudnia 2013

rozwiązanie konkursu

Dziękuję za wszystkie Wasze wzruszające i zabawne komentarze, za maile, wierszyki i Wasze fajne opowieści. Nie chcę zabrzmieć jak jakaś głupawa jurorka z ekranu tiwi, ale naprawdę było mi bardzo ciężko wybrać trzy zgłoszenia, najchętniej dałabym po lali każdej z Was. Pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie więcej konkursów. Ten wygrywają: Marta, mama nawróconego Majuta; Bambi - do nowego domku z walizki i Anicja - dla dziewczyny z brzucha. Napiszcie mi proszę swoje adresy na thepolka.project@gmail.com.


niedziela, 24 listopada 2013

Konkurs Mikołajkowy

Stało się, jest, oto on - pierwszy polkowy konkurs. Wraz ze sklepem lots of dots organizuję Mikołajkową  zabawę, w której do wygrania są trzy prześliczne laleczki Sonny Angels z limitowanej świątecznej serii Christmas 2013 .


 ZASADY KONKURSU

1. Jeśli posiadasz konto na Facebooku, polub fanpage The Polka Dot Project i lots of dots.
2. Zgłoś chęć udziału w konkursie w komentarzach do tego posta. Napisz, dla kogo chciałbyś wygrać świątecznego aniołka i dlaczego.
3. Jeśli nie posiadasz bloga/konta Google i komentujesz jako anonim, wyślij swoją odpowiedź także mailem na thepolka.project@gmail.com.
4. Zabawa trwa do północy 1.12. 
5. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w poniedziałek, 2-go grudnia, tak, by wygrani mogli dostać swoje aniołki jeszcze przed Mikołajkami.
6. Aniołki to niespodzianki - są szczelnie zapakowane w kolorowe pudełeczka i nie wiadomo, który egzemplarz znajduje się w środku.








Jeśli tak jak ja chcesz sprawić komuś radość na Mikołajki takim uroczym aniołkiem, zapraszam do zabawy!

sobota, 23 listopada 2013

mikołajkowe misterium

Budziłam się po kilka razy w ciągu nocy i w totalnej ciemnicy macałam stojące przy łóżku buty. Szeleszczą papierki - był! Budziłam brata, zapalaliśmy lampkę i rzucaliśmy się na paczki, wypakowując z nich cukierki, czekoladki i różne drobiazgi. Moje wspomnienie Mikołajkowych poranków z dzieciństwa to pamięć ogromnej magii i wielkich emocji, to były absolutnie wyjątkowe dni. Raz, że wypełnione słodyczami do granic możliwości, dwa, że naprawdę czułam wtedy te czarodziejskie świąteczne fluidy.

Łykałam wszystko jak ciepłe bułki - od aniołków, które zabierały moje listy zza okna, przez grubego kolesia, który przenikał do nas przez dziurkę od klucza, aż po chudego sąsiada w niebieskim szlafroku, który wręczał mi lalkę (pewnie coś w okolicach '88 roku), twierdząc, że jest Świętym. Uwielbiam te świąteczne bujdy tak jak uwielbiałam dostawać mikołajkowe drobiazgi, zawsze oprócz łakoci w paczce były różne papierniczo-zabawkowe małe cudności: notesiki, naklejki, kolorowe ołówki i najsilniejsze wspomnienie: przyczepiaczki. Tak się u mnie w rodzinie mówiło na małe, kolorowe maskotki z Pewexu, którym można było otwierać łapki i gustownie osadzać je np. na krawędzi zasłony. Pamiętacie je? Mam do nich straszny sentyment, co roku moja kolekcja rosła o dodatkową: małpkę, żabkę czy innego pieska i doczepiałam je do rzędu pozostałych na zasłonie. Szał.

Odtwarzam teraz to wszystko, tworzę ten mikołajkowy teatr dla Zośki tak, jak robiła to moja mama. Buduję napięcie wieczornym szorowaniem butów, wprowadzam też dodatkowy element dramaturgii w postaci zostawiania na stole ciasteczek i mleka dla Mikołaja. Mama jeszcze nie znała tego patentu, to były czasy sprzed amerykańskich filmów świątecznych. W ubiegłym roku Zośka miała już ponad trzy latka i to były jej pierwsze świadome Mikołajki...zamarła rano na widok pustej szklanki po mleku i okruszków na talerzu. Wyglądała, jakby otarła się o jakieś misterium. Zaczęła się drzeć i trząść, potem rzuciła się na swoje buty...leżeliśmy razem w pościeli, gdy wyciągała czekoladki, naklejki, kredki ("Maamooo, marzyłam o takich!!!"), a ja ryczałam.

Dlatego nie mogę doczekać się Mikołajkowego poranka w tym roku, to jest tak wzruszające dawanie dziecku magii i szczęścia, rozklejam się totalnie, kiedy pomyślę, że to właśnie będzie jej wspomnienie na resztę życia. W tym roku oprócz pewnej koniecznej dawki łakoci znów idę w papierniki. Znalazłam takie cuda, że sama chciałabym je znaleźć w bucie. Będą więc ołówki, długopisy, naklejki, portfelik i... no, może nie "przyczepiaczki", coś o wiele ładniejszego - Sonny Angels. Znałam je z zagranicznych blogów, jak zobaczyłam, że można je kupić w Polsce, oszalałam. To przeurocze, małe golaski ze zwierzęcymi, kwiatowymi czy warzywnymi głowami. Wybierając takie rzeczy, odtwarzam swoje wspomnienia, wiem to, ale one są piękne, więc chyba nie ma w tym nic złego. I tak sobie myślę - może te aniołki to będzie już nasza Mikołajkowa tradycja?

Zośka w tym roku w bucie znajdzie oprócz łakoci zestaw uroczych japońskich papierniczych drobiazgów i trzy małe aniołki Sonny Angel z przepięknego sklepiku (nomen omen!) lots of dots.

Chcielibyście takie golaski do buta dla swoich dzieciaków?

Uwaga, uwaga, taram, taram - już jutro mój pierwszy konkurs, w którym będzie można wygrać te cudaki z limitowanej, świątecznej kolekcji.

Czuwajcie!














źródło zdjęć: pinterest, lots of lots