Jak już mamy tatę na weekend (czytaj: także samochód), to wiadomo, że nie będziemy siedzieć w domu ani gnić gdzieś na osiedlowym placu zabaw, taki fun mamy na co dzień.
wtorek, 27 maja 2014
poniedziałek, 26 maja 2014
o jabłkach i jabłoniach
Chciałabym zostawić jej po sobie więcej niż oczy, trzy tony bibelotów, niecierpliwość i umiejętność łączenia kolorów. Cieszy mnie jej świetna pamięć i bogate słownictwo, lubię sądzić, że maczałam w tym palce.
piątek, 23 maja 2014
wyjątkowe śniadanie
Chciałabym Wam opowiedzieć o wydarzeniu, które znaczy dla mnie więcej niż mógłby na to wskazywać czas jego trwania.
czwartek, 22 maja 2014
dzień rozpusty
Baloniki, pomponiki, konfetti, bańki mydlane, wstążeczki, słomeczki, groszki i posypki. Beztroska, radość, wygłupy i chichoty, szaleństwa i wariactwa.
piątek, 16 maja 2014
nie umiem namilczeć się temu
Dziś rano nie mogę nacieszyć się Zośką, nie umiem nasycić się jej uśmiechem, zapachem, nie mogę najeść się nią i zacałuję chyba. Brzuch zagłaszczę.
środa, 14 maja 2014
the asparagus project
W maju blog ten powinien nosić nazwę "The Asparagus Project". Zostało mi jeszcze do spróbowania risotto i wtedy może się uspokoję. Nazwijcie to kaprysem ciężarnej baby i znieście, proszę, jeszcze przez chwilę ten mój szparagowy odpał.
poniedziałek, 12 maja 2014
gwiazdy w niebie małym
Paczka z tą pościelą przeleżała tydzień, zanim zdecydowałam się ją wreszcie założyć. Nie było po co jakoś, jak połowa łóżka była pusta.
niedziela, 11 maja 2014
bez weny o szparagach krótki post
Kochani, nie mam już weny, by snuć opowieści o szparagowych romansach, ani ich zdrowotnych właściwościach.
piątek, 9 maja 2014
szparagowa faza druga
O moim szparagowym szale już pisałam, znów wpadłam w niego po uszy. Nie jest to tanie hobby, jak się zjada pęczek co drugi dzień, ale co tam, szparagi są raz do roku, a ponadto jako dwupak, zasługuję na pokarmy pożywne i zdrowe.
czwartek, 8 maja 2014
urodziwa sytuacja (w realu)
Lubię jadać w plenerze, na dworze smaki są jakieś bardziej wyraziste, jedzenie w słońcu staje się jakieś takie malownicze (nie przyzna mi racji, ten, kto widział dziecko ufajdane zjedzonym w upale lodem w czekoladzie).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
loading..




