Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dieta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lutego 2015

piątek, 30 maja 2014

rabarbar, truskawki, śniadanie mistrzów


Jeślibyś któregoś pochmurnego, deszczowego dnia wstała rano i stwierdziła, że tylko deser na śniadanie może Cię uratować, nie biegnij do cukierni.

wtorek, 25 marca 2014

pizza bianca jako wyraz nowej filozofii


Wszystko albo nic - było do niedawna moją dewizą w zakresie odżywiania się. Moje dorosłe życie daje się idealnie podzielić na lata chude i lata tłuste, jestem bowiem bohaterem tragedii pt: "gotować czy głodować?".

poniedziałek, 17 lutego 2014

obiadowe zło wcielone


W sobotę miałam przygotować obiad dla mężczyzn i dzieci, dwóch mężczyzn i trójki dzieci - gwoli ścisłości. Jednej od pary nie było, ja postanowiłam zadowolić się liśćmi, zostali więc tylko oni - mężczyźni i dzieci.

niedziela, 12 stycznia 2014

słodkie śniadania dla chudych i grubych

Wiecie, że mam słabość do dobrych śniadań, było już tu ich u mnie sporo. Uwielbiam weekendowe poranki w piżamach, z Trójeczką w tle i czymś pysznym, to jedne z moich ulubionych rodzinnych momentów. Uważam też, że porządne śniadanie należy się każdemu, chudym i grubym. Grubym nawet podobno bardziej. Dziś mam dla Was dwie słodkie propozycje śniadaniowe: jedna dla grubych, druga dla chudych.


Byłam sceptyczna, kiedy w komentarzach pod postem o owsianych pancakes  jedna z Was napisała, że robi placki, które składają się li jedynie z bananów i jajek. Przyznaję szczerze - podejrzewałam, że wyjdzie z tego bananowa jajecznica. Myślę, że gdyby nie ten link przesłany mi później przez autorkę wpisu, nie spróbowałabym tego, tak byłam sceptyczna. Nie wierzyłam, póki nie zobaczyłam, by pod wpływem tych zdjęć zrobić je jeszcze tego samego dnia. Uwielbiam takie zaskoczenia! Rozdziabany banan i jajko, fiku miku, czary mary - są placuszki. Rewelacja, ten koncept jest fascynujący w swej prostocie, w życiu nie wpadłabym na to, że można placki bez mąki lub chociaż płatków czy otrąb wytworzyć. Takie pancakes dla ubogich. Nie, raczej dla grubych. Mimo że banan jest kaloryczny dość, to jednak na śniadanie w połączeniu z jajkiem chyba bardziej niż odpowiedni dla odchudzających się. Ci zazwyczaj przechodzą kryzysy dietowe i mają odruchy wymiotne, gdy po raz siedemnasty jedzą jajo na twardo popijane czarną kawą albo twaróg chudy bez grama soli.







Śniadanie dla grubych:
 
Bananowe placuszki (ok. 6 sztuk)

1 dojrzały banan
2 jajka
olej do smażenia (użyłam kokosowego)

To wszystko, serio, nie żartuję. 

Banana należy rozdziabać widelcem na gładką papkę, wlać jaja, rozbełtać całość trzepaczką, można dodać odrobinę ekstraktu z wanilii lub szczyptę cynamonu. To koniec przyrządzania masy, nie kłamię. Teraz nagrzejcie patelnię, posmarujcie ją odrobiną oleju przy użyciu ręcznika papierowego i kładźcie po łyżce masy. Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero jak ciasto wyraźnie się zetnie, w przeciwnym razie mogą się rwać, są tak delikatne. To wszystko, macie placki, choć jeszcze 3 minuty temu ich nie mieliście. Ekstra, co?
 
Podawajcie ze świeżymi owocami lub chudym serkiem, użyłam kremowego twarożku naturalnego 0% z odrobiną miodu i orzechami włoskimi.


Teraz śniadanie dla chudych, słodkie, tłuste i tuczące, obrzydliwie pyszne, cholernie niezdrowe - francuskie tosty. Mikstura, w której zamacza się podeschnięte białe pieczywo (niestety najlepiej sprawdzają się takie pszenne buły z polepszaczami) zamienia je w kremową, waniliową delikatność, ukryta pod chrupiącą, cynamonowo-maślaną skórką chleba. Przepyszność.





Francuskie tosty ( 7-8 sztuk)

pół bochenka pszennej bułki
3 jajka
200 ml śmietany 18%
2 łyżki cukru pudru
szczypta cynamonu

Rozbełtać jajka, wlać do nich śmietanę, dodać cukier i cynamon. Na patelni rozgrzać klarowane masło (nie będzie się palić), maczać kromki bułki w jajecznej polewie i smażyć na złoto z obu stron. Posypać cukrem pudrem, można dodać świeżych owoców (najlepiej jagodowych). Klasyczne połączenie to słodki, francuski tost, popijany filiżanką kawy i szklanką soku pomarańczowego. 

Wyobraźnia podsuwa mi jeszcze taki obrazek: on z nagim torsem, ona tylko w jego niedopiętej koszuli, leżą na białej pościeli, słońce wlewa się przez wielkie okno, podjadają z tacy te tosty, chichrając się i całując raz po raz. Nie wiem, skąd u mnie ten romantyzm śniadaniowy. Myślę, że w innych okolicznościach też możecie je sobie zrobić, jeść poza łóżkiem z białą pościelą, bez francuskiego kochanka, też będzie ekstra.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

dzieciate mężatki vs bezdzietne panny (i owsiane pancakes)

Bezdzietne panny, mogłoby się zdawać, mają wiele przewag nad dzieciatymi mężatkami. I nie mówię tu tylko o tym, że mają pewnie statystycznie mniej cellulitu i rozstępów, czytają więcej książek i częściej chodzą na tańce. One mają znacznie więcej wolności po prostu i to ma wpływ na wiele elementów życia, począwszy od częstotliwości wizyt u kosmetyczki, przez ilość kochanków, skończywszy na swobodzie w zakresie odżywiania się. 

Spożywcza swoboda nie dość, że czyni życie łatwiejszym, bo nie trzeba robić nikomu kanapek do pracy ani gotować pożywnych zup dla przedszkolaków, to jeszcze sprzyja urodzie. Weźmie sobie taka bezdzietna panna pójdzie na dietę i może sobie bez wyrzutów sumienia żyć o jednym jabłku i liściu sałaty. Może sobie gotować na parze kurze piersi i nie martwić się, że jakaś mała dziewczynka będzie głodna. Może mieć w lodówce tylko cytryny i twaróg 0%, może nie mieć w szafce chleba, ani czekolady i tym samym eliminować pokusy. 

Weź tu się człowieku odchudzaj jak jesteś dzieciatą mężatką, mieszkającą z żartym mężem i żartą czterolatką, domagającymi się białego chleba, czekoladowych wafelków, kotletów i weekendowych pankejków. Wycwaniłam się, bo uznałam, że smażenie dla nich puszystych placuszków i patrzenie znad talerza z chudym twarogiem jak pochłaniają je z konfiturą, czy nie daj Boże - nutellą, jest ponad moje siły. Zrobiłam więc danie, które wygląda jak pankejki, smakuje przednio, można se je wysmarować według upodobań, choć de facto jest po prostu zdrowiutką, dietetyczną owsianką. Taka owsianka w placku. Sprytne, co?







Składniki:

(na około 15 niedużych placuszków)

  • 1 szklanka płatków owsianych (błyskawicznych)
  • 3 łyżki otrąb owsianych
  • 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru (najlepiej trzcinowego, ja użyłam stewii - 2 łyżeczki)
  • pół łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 1 jabłko, starte
  • opcjonalnie: garść rodzynek lub orzechów włoskich
Przygotowanie:
  • płatki i otręby zalać mlekiem i odstawić na 5 minut, by napęczniały 
  • dodać pozostałe składniki, dobrze wymieszać
  • ciasto powinno być dosyć gęste, nie lejące, jeśli jest za rzadkie, można dosypywać stopniowo płatków i otrąb, odczekać chwilę, aż zmiękną i robić tak do czasu, gdy masa będzie miała konsystencję gęstej śmietany
  • rozgrzać patelnię, ręcznik papierowy zwilżyć odrobinę w tłuszczu (np. olej roślinny, masło klarowane, ja użyłam oleju kokosowego) i kłaść ciasto po łyżce formując okrągłe placuszki
  • smażyć na złoto z obu stron

Brawo - udało Ci się właśnie nakarmić rodzinę czymś smacznym i zdrowym jednocześnie, nie łamiąc przy okazji własnych postanowień. Ktoś tu mówił, że dzieciate mężatki mają w życiu trudniej? Może i jesteśmy grubsze, ale też z pewnością sprytniejsze.