Jeśli polubiłaś ten blog za ciasteczka, tarty, drożdżówki i namiętność, z jaką opisywałam ich właściwości, to może być rozczarowujące, rozumiem. Ale zaczyna mi to wyglądać na mocno osadzone już w moim życiu zjawisko, całkiem niewykluczone, że już zostanę taka zielona.
