Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza jaglana. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 marca 2015
czwartek, 27 lutego 2014
poniedziałek, 25 listopada 2013
zupa ekomatki (dla połowy osiedla)
Składnik niemal magiczny, podobno odkwasza, rozgrzewa, wzmacnia odporność i czyni różne inne cuda. Kasza jaglana, wraca do łask na fali mody na zdrowie odżywianie. Ekomatki wyciągnęły ją z otchłani zapomnienia i tak oto wpadłam na jej trop jakiś roku temu i zwariowałam. Jako modna, eko i matka rzuciłam się na te złote kuleczki i zaczęłam robić z nich wszystko, co się da: kotleciki wszelkiej maści, pasty kanapkowe, zupy, słodkie śniadania z mlekiem, miodem i bakaliami. Ciężko stwierdzić, czy się od tego odkwasiliśmy jakoś szczególnie, ale moje sumienie było spokojne, a nasze brzuchy pełne. Czułam się modna i eko, a w dodatku kotleciki, pasty i zupy smakowały znakomicie.
Talerz gorącej zupy po powrocie do domu to jedna z lepszych rzeczy, jakie mogą Cię spotkać w listopadzie. Rozgrzewa, koi i syci, jedzona tak jak u nas - przed osiemnastą, pozwala dojechać do końca dnia bez podżerania. Prawdopodobieństwo dotrwania wzrasta, gdy zupa jest gęsta i zawiesista, a szansa na rozgrzanie, gdy pełna naturalnych ocieplaczy - imbiru, chili, czosnku.
Jeśli masz w nosie, czy jesteś modna i eko albo nie jesteś matką, niech przekona Cię argument pragmatyczny: wrzucasz do gara trochę przypraw i warzyw, dodajesz kaszę, gotujesz, miksujesz i masz - wielki na gar pysznej zawiesiny, którym nakarmisz pół osiedla. Ta zupa to był mój ostatni przebłysk geniuszu, gdy lodówka była w stanie "dzień przed zakupami", a ja w nastroju "p****olę, nie robię".
Przygotowanie:
W garnku rozgrzać kilka łyżek oliwy z oliwek, uprażyć na niej przyprawy: starty na najdrobniejszej tarce korzeń imbiru, chili, czosnek, curry i kurkumę. Wrzucić warzywa: mogą to być obrane i pokrojone świeże (marchew, seler korzeniowy, pietruszka) lub paczka mrożonej włoszczyzny (użyłam mrożonki chińskiej), posolić. Poddusić chwilę warzywa, zalać wodą, zagotować, do bulionu wsypać przepłukaną uprzednio kaszę jaglaną i gotować wszystko jakieś 20 minut. Po tym czasie zmiksować całość blenderem na krem, nie całkiem na gładko, fajnie, gdy wyczuwalne są kawałeczki warzyw. Podawać z kleksem jogurtu naturalnego (świetny jest tej kontrast zimnego jogurtu, który łagodzi pikantność kremu) i uprażonymi pestkami dyni lub ziarenkami sezamu.
Nakarmić pół osiedla lub kontemplować proces wewnętrznego odkwaszania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
loading..
